• Nasza oferta
  • Nowości
  • Aktualności
  • Zapowiedzi
  • O nas
    • historia wydawnictwa
    • księgarnie i hurtownie
    • kontakt
  • Klub Europa
  • Koszyk
  • Regulamin
 
  • encyklopedie
  • słowniki i leksykony
  • słowniki 21. wieku
  • języki obce
  • atlasy
  • dla dzieci
  • prezentowe
  • dla nauczycieli
  • literatura
  • archiwum

wpisz tytuł lub autora:

LISTA BESTSELLERÓW

zobacz

biuletyn:

Wpisz swój adres e-mail, a my będziemy przesyłać ci informacje o promocjach i nowościach. E-maile naszych czytelników są dobrze chronione i nie będą nikomu udostępnione. W każdej chwili można zrezygnować z otrzymywania biuletynu.
dodaj do ulubionych
ustaw jako stronę
   startową
Wielki słownik skrótów i skrótowców  

powiększenie

Kup w wersji
elektronicznej
dodaj do koszyka  


powiększenie
  

  autor:
Piotr Müldner-Nieckowski
  ilość stron: 1504
  ISBN: 83-7407-116-8  
  wymiary: 168 x 240 mm
  rodzaj oprawy: twarda


  cena promocyjna: 104.30 zł (zniżka 30%)
  cena klubowa: 104.30 zł (zniżka 30%)

O książce

Wielki słownik skrótów i skrótowców to pozycja bez precedensu na polskim rynku wydawniczym. Zawiera największy zbiór skrótów i skrótowców obowiązujących w języku polskim, w tym ogromną liczbę skrótów i skrótowców występujących w języku specjalistycznym z takich dziedzin jak: chemia, biologia, medycyna, fizyka, technika, marketing, informatyka, elektronika, polityka, prawo, komunikacja, psychologia, bankowość, handel, turystyka i wiele innych.
Prezentuje ponad 130 tys. artykułów hasłowych przedstawionych w "obie strony", według poniższego schematu:
ppanc. - wojsk. przeciwpancerny
przeciwpancerny - wojsk. ppanc.

Dla każdego skrótu podane jest jego rozwinięcie, a w przypadku trudniejszych – także objaśnienie. Hasła obcojęzyczne przetłumaczone są na język polski. Słownik podaje także właściwy sposób skracania słów, zwrotów i wyrażeń. Dotychczas ukazało się niewiele zbliżonych tematycznie publikacji. Są to zazwyczaj tytuły o niewielkim zasięgu, wydane kilka lub kilkanaście lat temu. Obecnie, ze względu na szybko postępujące zmiany w języku polskim oraz we wszystkich dziedzinach nauki i naszego życia, na rynku pojawiło się zapotrzebowanie na publikację, która spełniać będzie funkcje zarówno praktyczne, jak również poznawcze.

TUTAJ znajdziecie Państwo próbkę [pdf - 1,2 MB], tj. zestaw haseł liter A i B naszego słownika.



Recenzje

Jak należy zapisywać w skrócie wyrażenia spółka akcyjna i Dziennik Ustaw? Gdyby się trzymać tego, co podają słowniki (z Wielkim słownikiem ortograficznym PWN pod red. Edwarda Polańskiego na czele), to należałoby w obydwu wypadkach używać wielkich liter i obowiązkowo nie stawiać pomiędzy nimi kropek. Odpowiednia zasada ortograficzna brzmi bowiem następująco: "W skrótowcach rodzimych i obcych przyswojonych nie stawiamy kropki, np. FSO, UJ, USA (mimo ang. U.s.A.), PS (mimo lac. AS.)".

Taką decyzję podjęli przed laty (dokładnie w 1957 r.) kodyfikatorzy pisowniowych reguł i wydawało się, że wszyscy użytkownicy polszczyzny będą się do tego zalecenia stosować. Tymczasem jest inaczej...

Nie wiadomo dlaczego sądy rejestrowe spółek handlowych mają gdzieś słownikowe nakazy i opowiadają się za zapisem S.A. (czyli z kropkami). W ustawie z 15 września 2000 r. Kodeks spółek handlowych (art. 305 § 1 i § 2) w odnośnym fragmencie dotyczącym określenia spółka akcyjna czytamy: Firma spółki może być obrana dowolnie; powinna zawierać dodatkowe oznaczenie "spółka akcyjna .Dopuszczalne jest używanie w obrocie skrótu “S.A.”.

Jak w takim razie mają się zachowywać firmy, które w sądzie zostały zarejestrowane jako - przykładowo - Telewizja Polska SA., Polskie Radio SA., Bank Pekao SA.? Czy we wszystkich oficjalnych drukach, w dokumentach urzędowych, na pieczątkach powinny pisać S.A., czy też rezygnować z kropek?

Według mnie najlepszym rozwiązaniem byłoby usankcjonowanie obydwu wersji pisowni, co już się powoli stało w niektórych słownikach (z wyjątkiem... Wielkiego słownika ortograficznego PWN, co musi budzić zdziwienie, bo przecież to "biblia" dla wszystkich). Przy okazji warto dodać, że w owym słowniku znajdziemy wyłącznie postać SC jako skrótowiec od wyrażenia spółka cywilna, podczas gdy inne leksykony (np. Uniwersalny słownik języka polskiego PWN pod red. Stanisława Dubisza, Warszawa 2003) opowiadają się za zapisem s.c. Stąd jeszcze nierzadko spotykana trzecia wersja - sc (bez kropek, małymi literami).

Nawiasem mówiąc, trudno zrozumieć, dlaczego wyrażenie spółka akcyjna (a także spółka komandytowo-akcyjna) potraktowane zostało przez prawników i językoznawców (oni tylko wyrzucili kropki) jako klasyczny skrótowiec i trzeba je pisać jako S.A. (i jako S.K.A.)? Mamy tu przecież do czynienia nie z nazwą własną, ale ze zwykłym wyrażeniem pospolitym. Po co więc sięgnięto po wielkie litery? - pytam retorycznie.

A można to było w miarę prosto unormować. Skoro w wypadku skrótów nazw innych spółek handlowych (spółka jawna, spółka partnerska, spółka komandytowa czy spółka z ograniczoną odpowiedzialnością) w tym samym Kodeksie... proponuje się odpowiednio pisownię sp.j., sp.p., sp.k. i sp. z o.o., równie dobrze i dla spółki akcyjnej mógł to być skrót sp.a., a dla spółki komandytowo-akcyjnej - sp.k.a. Co najwyżej nie raziłaby oboczność sp.j albo s.j.; spp. albo sp.; sp.k. albo s.k.; sp. z o.o. albo s. z o.o.; sp.a. albo s.a.; sp.k.a. albo s.k.a.

Dlatego z zadowoleniem należy przyjąć zalecenie Wielkiego słownika skrótów i skrótowców Wydawnictwa "Europa" (pojawił się niedawno na rynku) autorstwa Piotra Muldnera-Nieckowskiego. Otóż przy haśle spółka akcyjna widnieje informacja: S.A., SA, s-ka akc., Sp. Akc., sp.akc. Ów ceniony leksykograf odnotowuje również - na prawach równorzędności - pisownię DzU (= Dziennik Urzędowy), a także DzU PRL, DzU RP bez kropek i Dz.U., Dz.U. PRL, DZ.U. RP z kropkami, czemu znowu warto przyklasnąć. Mało tego - w obydwu wypadkach odsyła czytelnika do zapisu... DU. Czyżby i tak wolno było pisać?

Tak! Pisownia bez dwuznaku dz jest jak najbardziej poprawna, gdyż jeśli w pełnych nazwach występują dwuznaki literowe rz, sz, cz, to w skrótowcu pozostawia się zwykle tylko pierwszą literę. Piszemy przecież RP (= Rzeczpospolita Polska), PCK (= Polski Czerwony Krzyż), SGH (= Szkoła Główna Handlowa), URPO (= Urząd Rzecznika Praw Obywatelskich), a nie: RzP, PCzK, SzGH, URzPO.

Dlaczego więc upowszechniła się pisownia DzU (czy Dz.U.)? Podobno postanowiono zrobić przed laty wyjątek dla skrótowca od nazwy Dziennik Ustaw Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, a powodem miały być trzy pierwsze litery jako żywo kojarzące się z pewnym niezbyt parlamentarnym wyrazem pospolitym. Po latach nie zdecydowano się na pisownię DU RP; uznano, że przyjęła się już postać DzU (Dz.U.) i lepiej się stanie, jeśli od nazwy Dziennik Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej obowiązywać będzie skrótowiec z tradycyjnym dwuznakiem dz, czyli DzU RP (Dz.U. RP).

Maciej Malinowski, "Angora" 2007, nr 21, www.obcyjezykpolski.interia.pl


© studiomak 2005
wydawnictwo EUROPA europa@wydawnictwo-europa.pl